Wyświetlenie artykułów z etykietą: noclegi

 Zorganizowany przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej oddział Nowy Targ wyjazd wolontariuszy, powoli zmierza do finału. W wyjeździe brała udział młodzież, młodsza i trochę starsza :) licząca sobie od kilkunastu lat do ponad dziewięćdziesięciu.

Celem wyjazdu było między innymi poznanie niezwykłej historii Kresów Wschodnich, zwiedzanie, nawiązywanie nowych przyjaźni ale przede wszystkim praca.

Wolontariusze z wielkim zapałem pomogli w remoncie polskiej szkoły w Czużakampie, odnawiane i porządkowane były też na cmentarze  w Koniuchach, Zawiszancach, Sangieloszczyznie, Rudnikach Królewskich w Puszczy Rudnickiej i w Gubach. Można by tu jeszcze wymieniać długo. Nasi wolontariusze spisali się świetnie ale całe przedsięwzięcie nie mogło by się udać bez LUDZI DOBREJ WOLI !!!

  Serdecznie dziękujemy za wsparcie  przedsiębiorcom z Podhala, Podkarpacia i Harty za którzy przekazali miedzy innymi, wykładziny, lampy, przewody, farby. Dziękujemy firmie Manstel z Maniów która przekazała narzędzia (będą służyć też przy innych akcjach). Wielkie podziękowania dla Małopolskiego Oddziału Stowarzyszenia Dużych Rodzin które przekazało nam żywność.

    DZIĘKUJEMY 

Dział: Blog
Etykiety
wtorek, 16 lipiec 2019 12:16

Konna wycieczka na Lubań

Konna wycieczka z Huby na Lubań

Wakacje, dobry czas na wędrówki i rodzinne wyprawy. Tym razem wybrałem się z moimi dziewczynami w Gorce, na wycieczkę konno - pieszą  z noclegiem w studenckiej bazie namiotowej na Lubaniu.

Wyruszamy z naszego domu około południa, krótkie przejście przez wieś wzdłuż niebieskiego szlaku prowadzącego na Kotelnicę. W górnej części Huby (na Skołce) podziwiamy cudną panoramę: U naszych stup połyskuje pięknie tafla Zalewu Czorsztyńskiego. Widać Pieniny z Wysoką i Trzema Koronami, Tatry z Łomnicą, Gerlachem, Rysami i Giewontem, Beskid Żywiecki z Babią Górą. Opuszczamy szlak niebieski i leśnymi dróżkami wędrujemy sobie nie spiesznie w kierunku Lubania.  Po pewnym czasie leśna droga łączy się  z Głównym Szlakiem Beskidzkim (czerwonym)  i teraz będziemy nim podążać do naszego miejsca noclegowego. Jako że jest nas czwórka a konie dwa  więc od czasu do czasu zamieniamy się rolami, raz jesteśmy dzielnymi jeźdźcami a raz pieszymi turystami laughing. Zatrzymujemy się czasem na polanach żeby pozbierać trochę poziomek i jagód. Docieramy do bazy około 19.00, parkujemy konie laughing i ścigamy się kto będzie pierwszy na wieży widokowej, oczywiście wygrywa najmłodsza - Weronika .

Po zejściu z wieży, trzeba przynieść wody ze źródełka i można zacząć wieczorne ucztowanie, na ognisku pieczemy pianki, sympatyczny bazowy gotuje nam wodę na herbatkę - bajka laughing. Śpimy w bazowych namiotach, każdy ma swoją piękną nazwę nasze to: "Zemsta Ogórka" i "Muchomorek "

Dział: Blog
niedziela, 10 wrzesień 2017 17:27

Wycieczka w Pieniny - Pożegnanie lata

Aktywny weekend II

22.09 - 24.09 Pożegnanie lata.

Chciałbym zaprosić na drugą II edycję imprezy pod hasłem AKTYWNY WEEKEND, do  Gospodarstwa Karolina, położonego malowniczo na zboczach Kotelnicy (Gorce), nad Zalewem Czorsztyn w cichej wioseczce Huba.

 Aby godnie pożegnać lato i z przytupem przywitać jesień zaplanowałem przejście jedną z najpiękniejszych i najbardziej urozmaiconych tras w Pieninach. Wędrować będziemy szlakami: żółtym, niebieskim i zielonym. Start z Krościenka nad Dunajcem, przejście przez masyw Trzy Korony, dalej przez Kosarzyska, Górę Zamkową, Sokolą Perć, Sokolicę i zejście do Krościenka. Trasa niezwykle malownicza zwłaszcza teraz kiedy strome zbocza Pienin, Gorc, Beskidu Sądeckiego, porośnięte mieszanymi lasami z bogatym podszyciem, zaczynają nabierać wspaniałych jesiennych kolorów. Barwne lasy, wstęga Dunajca przeciskającego się malowniczym przełomem u naszych stóp, skrząca się w słońcu tafla Zalewu Czorsztyńskiego miejscowości, Podchala, Spisza, Słowacji, na południu pasmo Tatr a na zachodzie majestatyczna królowa Beskidu Żywieckiego - Babia Góra. To wszystko można podziwiać na trasie naszej wycieczki. Wędrując po Pieninach będziemy mieli możliwość zapoznania się nie tylko z niezwykłymi widokami, poznamy też niezwykłe historie i legendy z dawnych i nie dawnych lat takie jak historia zamku św. Kingi na Górze Zamkowej, poznamy niezwykłe rośliny niespotykane już nigdzie indziej na świecie (endemity) takie jak, reliktowa sosna na Sokolicy. Po trudach wędrowania będzie można skorzystać z sauny i z masażu w jacuzzi.

Cały plan imprezy przedstawia się następująco:

- 22.09. zakwaterowanie (do 22.00), nocleg

- 23.09. godz 8.00 śniadanie, po śniadaniu udajemy się na zaplanowaną wycieczkę górską, około godziny 18.00 obiadokolacja. Wieczorem seans w saunie i jacuzzi, nocleg.

- 24.09 Śniadanie godz. 9.00, po śniadaniu, dla zainteresowanych możliwość zwiedzenia niezwykłego XV - wiecznego drewnianego kościółka w Dębnie Podhalańskim (wpisany na listę UNESCO) i uczestnictwo we mszy św. o godz. 11.00.

Koszt całej imprezy około 200 zł (zależy od ilości uczestników)

W cenie zawarte są: dwa noclegi, dwa śniadania, obiadokolacja, wycieczka górska, przewodnik, seans w saunie, jacuzzi, parking, bilety wstępu do Pienińskiego Parku Narodowego.

Dla tych którzy nie są zainteresowani wycieczką a chcieliby sami bez przewodnika wybrać się w góry albo zwyczajnie poleniuchować mam dobrą wiadomość można przyjechać do Gospodarstwa Karolina i skorzystać (w promocyjnych, posezonowych cenach 25, 30, 35 zł/ doba) z samych noclegów w pokojach 2, 3 i 4 osobowych zarówno w weekendy jak i inne dni tygodnia.

Dział: Blog
niedziela, 18 czerwiec 2017 14:40

Sauna, jacuzzi, wycieczki i wypoczynek

W deszczowy, zimny czas po wycieczkach po ciężkiej pracy albo zwyczajnie , dla relaksu i urody :-) warto zafundować sobie odrobinę luksusu i skorzystać z sauny bądź jacuzzi.

Mamy w naszej okolicy duże obiekty  takie jak baseny geotermalne w Bukowinie Tatrzańskiej w Białce, Szaflarach czy najnowsze termy w Chochołowie. Ja zapraszam do wypoczynku we wsi Huba, do mojego "Gospodarstwa Karolina". Można tu w kameralnych warunkach wypocić złe toksyny z organizmu w zbudowanej przeze mnie ze starych belek, opalanej drewnem saunie. Można zażyć masażu i kąpieli perełkowej w ogrodowym jacuzzi podziwiając jednocześnie Zalew Czorsztyński, Pieniny z Trzema Koronami i Wysoką, Tatry z Łomnicą Lodowym i Gerlachem a i część Gorców z Lubaniem widać doskonale. Poza tym oferuję noclegi w pokojach 2, 3, i 4 - ro osobowych, usługi przewodnika górskiego po terenie Polski i Słowacji: Pieniny, Gorce, Beskid Sądecki, Beskid Żywiecki, Beskid Wyspowy. W Słowacji: Tatry, Słowacki Raj, Magura Spiska, Niżne Tatry. Zapraszam na wypoczynek i do współpracy 

Dział: Blog
niedziela, 05 marzec 2017 15:39

Warsztaty Przygodowe w Pieninach

Warsztaty - "Pięć Przygód"


W dniach 28. 06 do 02. 07. 2017 rok W moim gospodarstwie Karolina i w zaprzyjaźnionych kwaterach będziemy po raz kolejny, gościć uczestników niezwykłych warsztatów przygodowych.

Ojcowie i dzieci (wiek dziecka 8-12) będą przez pięć dni przeżywać niezwykłe przygody w Gorcach i Pieninach. Główne wyzwania to:

- Przeprawa linowa przez rzekę

- Spływ pontonowy górską rzeką Dunajec ( https://youtu.be/YY8Q-oqhbWI )

- Zjazd tyrolski

- Dzień przetrwania, czyli survival (ogień, schronienie, nocleg, pożywienie, gry terenowe)

- Zdobywanie szczytu, czyli wyprawa w góry z nauką nawigacji i orientacji w terenie.

W sprawach organizacyjnych (płatności, rekrutacja) prosimy o kontakt z biurem Tato.Net (http://tato.net/) : tel. (+48) 81 527 99 13

Cena: 1494 zł/duet (2 x 747 zł ), obejmuje:
cztery noclegi w pokoju dwu lub czteroosobowym
wyżywienie obiad / obiadokolacja
opiekę instruktora survivalu/wspinaczki

zapewnienie sprzętu survivalowego (noże, krzesiwa itp.)

Sprzęt alpinistycznyi speleologiczny

Opiekę trenera Tato.net

Opiekę wychowawcy,

Parking

Program integracyjno – edukacyjny dla dzieci i ojców

Opieka Przewodnika Górskiego

Kompletny zestaw do spływu pontonowego (pontony, kapoki, pagaje)

Sprzęt rekreacyjny
 
Ubezpieczenie OC i NNW
Informacji dotyczących programu przygodowego oraz warsztatowego dla ojców udziela instruktor Michał Grzesiak: tel. 691 756 311
 lub e-mail michal@centrumprzygody.com
ILOŚĆ MIEJSC OGRANICZONA! DECYDUJE KOLEJNOŚĆ ZGŁOSZEŃ.

 

Zapisy: Rezerwacja miejsca następuje po dokonaniu zakupu warsztatów: http://tato.net/wydarzenia/5-przygod-pieninygorce/  oraz dokonaniu opłaty.
Płatność na adres:
Fundacja Cyryla i Metodego
 Nr rachunku BZ WBK: PL 32 1090 2688 0000 0001 3274 5411
 lub za pomocą karty kredytowej lub e-przelewów w systemie eCard, PayPal

Prosimy podać w tytule przelewu: „imię i nazwisko, PIENINY/GORCE, 28.06-02.07.2017″***
***Zwrot tylko w przypadku odwołania wydarzenia przez organizatora.

Uwaga!- Fundacja wystawia zaświadczenia dla zakładów pracy rodziców w celu uzyskania refundacji kosztów wypoczynku dziecka.

Dział: Blog
środa, 28 grudzień 2016 13:14

ZIMOWA PRZYGODA Taty i Dziecka

Zimowa  Przygoda Taty i Dziecka (7-12 lat), Huba, Gorce, Pieniny
Termin: 13/01/2017 - 15/01/2017
 Drogi Tato, zapraszamy  z synem lub córką na Zimową Przygodę!
DLACZEGO WARTO TU BYĆ?
Przygoda z Tato.Net, to Wasze wspólne wyzwanie! Czas budowania relacji
 i zacieśniania więzi. Sprzyja temu program ZIMOWEJ PRZYGODY W GÓRACH,
 w którym przeplata się wiele różnych zimowych aktywności terenowych. Pozwolą Wam one poznać się na nowo w nietypowych sytuacjach oraz nauczą wzajemnego zaufania i współpracy.
OTO CO WAS CZEKA!
NARCIARSTWO BIEGOWE – Czy już próbowaliście „biegówek”? Ten sport, to piękne górskie zimowe krajobrazy, cisza i oczywiście czysta frajda z ruchu na świeżym powietrzu! Będzie to dla Was okazja do wspólnej nauki i współpracy w duetach, pokonywania napotkanych trudności tras. Tato to Twoja szansa pokazania dziecku własnym przykładem odwagi w przełamywaniu barier i ograniczeń, wytrwałości w dążeniu do celu.
SURVIVAL ZIMOWY – to szkoła przetrwania w ekstremalnych warunkach!
Tylko tutaj:
– dowiecie się co należy mieć zawsze przy sobie wyruszając zimą w nieznany teren
-  co robić, kiedy zgubicie się podczas górskiej wędrówki oraz jak wezwać pomoc
– jak rozpalić ogień, gdy wokół jest kompletnie mokro i biało
– zbudujecie awaryjne śnieżne schronienia zimowe i jeśli będziecie chcieli spędzimy w nich mroźną noc!
– zimą łatwo się odwodnić, dlatego nauczycie się „wydobywać” wodę pitną ze śniegu i przyrządzać orzeźwiający witaminowy napój
– nie zatrzyma Was nawet najtrudniejszy teren, wspólnie zbudujecie improwizowane rakiety śnieżne.
ZDOBYĆ SZCZYT – mając już wiedzę i umiejętności przetrwania w górach zimą, wyruszymy nieprzetartymi szlakami, aby zdobyć najwyższy szczyt Pienin – TRZY KORONY!
ZJAZD NA BYLE CZYM – będziecie zjeżdżać po śniegu na rozmaitych przedmiotach dętkach, workach i innych dziwnych zimowych wynalazkach połączonych w całość tylko według Waszej własnej kreatywności!
ZJAZD TYROLSKI LUB MOST LINOWY – samodzielnie zbudujecie przeprawę linową nad wielkim skalnym wąwozem i przedostaniecie się na drugą stronę!
KRĄG OJCÓW – to czas tylko dla ojców. Znajdziemy odpowiedni moment na wspólną wymianę doświadczeń, inspirację w naszym ojcowskim gronie.
GRY I ZABAWY INTEGRACYJNE – wspólnie spędzimy czas na świeżym powietrzu rozgrywając bitwy śnieżne, zjeżdżając na czym się da i z czego się da! Wieczorami przy kominku będziemy rywalizować w duetach grając we wciągające gry zespołowe.
Zimowisko odbędzie się w dniach:
13 – 15. 01. 2017 Start – 13.01 godz. 12:00
Zakończenie – 15.01 godz. 17:00
Gospodarstwo Karolina, Huba 39, 34-436 Maniowy
Telefon : 695 431 564 / 18 275 0679
DLA KOGO?
Tato i dziecko wiek: od 7 do 12 lat
ZAKWATEROWANIE: Pokoje gościnne w prywatnych kwaterach
WYŻYWIENIE: Obiadokolacja

CENA: 798 zł/ duet

CENA OBEJMUJE:
dwa noclegi
gwarantowany jeden ciepły posiłek dziennie
parking dla samochodów
opiekę instruktora survivalu/trenera
- sprzęt survivalowego
- narty biegowe i sprzęt do zjazdu na „byle czym”
- sprzęt do zajęć integracyjnych
- sprzętu do zajęć alpinistycznych
- ubezpieczenie turystyczne

Więcej informacji na temat tej Przygody oraz innych wydarzeń znajdą Państwo na stronie:

http://tato.net/

Dział: Blog
niedziela, 24 kwiecień 2016 13:06

Przewodnik-pilot, wycieczki nie tylko w góry

  Wiosna zagościła już u nas na dobre. Weekend majowy, czerwcowy i lato- urlop, wakacje .
Rozpoczął się sezon wyjazdów, wypoczynku i wycieczek.
Aby dobrze wykorzystać wolny czas warto się zastanowić co wybrać? Wyjeżdżamy nad morze, jeziora, na niziny czy może w góry?
Chcemy spędzić czas aktywnie czy może wolimy się opalać, wędkować, spacerować zwiedzając zabytki i muzea?
Jeśli zastanawiacie się nad tym wszystkim i nie wiecie co wybrać z wielu ofert, zapraszam w moje strony, poza morzem jest tu wszystko. Prowadzę agroturystyczne gospodarstwo na granicy Pienin, Gorców, Podhala i Spisza, z widokiem na Tatry i Zalew Czorsztyński, w pobliżu rezerwatów przyrody i parków narodowych.
Poza tym, że wynajmuję pokoje w swoim domu, świadczę usługi przewodnika górskiego i pilota wycieczek.
Moimi ulubionymi rejonami po polskiej stronie są: Pieniny, Gorce, Beskid Sądecki, Beskid Żywiecki, Podhale, Spisz i Orawa.
Po stronie słowackiej dobrze znam i lubię: Słowacki Raj, Tatry Bielskie, Tatry Wysokie, Niżne Tatry, Magurę Spiską, miasteczka takie jak Kieźmark, Stara Lubowla, Lewocza.
Jako kwaterodawca i przewodnik współpracuję z różnymi osobami i firmami z branży turystycznej. Moi goście i osoby polecone przeze mnie otrzymują zniżki na różnego rodzaju usługi i atrakcje, że wspomnę tu o zniżkach na spływy pontonowe i flisackie w Przełomie Dunajca, rejsy po Zalewie Czorsztyn, kolejki górskie, paintball, noclegi w zaprzyjaźnionych hotelach, pensjonatach, zajazdach i  prywatnych kwaterach.
Zapraszam do współpracy zarówno biura podróży, szkoły, stowarzyszenia, kolonie, zakłady pracy jak i turystów indywidualnych.
Małym grupom zapewniam w razie potrzeby transport i ubezpieczenie (w przypadku wycieczek na teren Słowacji)

https://youtu.be/jrexUto5F3w

Dział: Blog
niedziela, 13 marzec 2016 18:00

Niebieski szlak - Pod Kotelnicę


    Niebieski szlak - Pod Kotelnicę

    Sezon wędrówek i wycieczek górskich już rozpoczyna się na dobre. Wiosenno-majowe wyprawy dobrze jest zaplanować tak, aby nie było zbyt ekstremalnie a jednocześnie, aby zobaczyć jak najwięcej, zachwycić się widokami  w ciszy i spokoju obcować z budzącą się do życia przyrodą.
    W ubiegłym roku gmina Czorsztyn wyznaczyła  trzy nowe szlaki, które dochodzą do Głównego Szlaku Beskidzkiego im. Kazimierza Sosnowskiego (początek na Wołosatym w Bieszczadach a koniec w Ustroniu Śląskim 517 km)
1)
Szlak oznaczony kolorem niebieskim o dł. 3 km, początek- pod Hubą, koniec- Pod Kotelnicą.
2) Szlak zielony
o dł. 7 km, początek- Maniowy, koniec- polana Kudów
3)
Szlak żółty o dł. 9 km, początek- Osada Turystyczna Czorsztyn, dalej przez - Jaworzyny Ochotnickie na  Lubań.
Wszystkie są interesujące, dosyć łatwe, nie są jeszcze znane, więc nie spotkamy tu tłumów  (żółty jest najłatwiejszym szlakiem wiodącym na Lubań).
   Najciekawszym pod względem widokowym jest szlak niebieski. Rozpoczyna się obok przystanku Pod Hubą (pierwszy znaczek umieszczono na tablicy informacyjnej). Podążamy drogą asfaltową pomiędzy domami osiedla Hubka (administracyjnie jest to część Maniów), powyżej sklepu otwierają się już piękne panoramy widać między innymi prawie cały zalew Czorsztyński i Pieniny Spiskie z górą Żar i wsią Frydman. Wznosimy się coraz wyżej i coraz szersze panoramy, około 180 metrów od początku zobaczymy białą tablicę z napisem Huba. W tym miejscu dopiero rozpoczyna się ta najmniejsza w gminie wieś.
   Wędrujemy dalej asfaltową drogą, mijamy urokliwą kapliczkę (w maju zbierają się tu mieszkańcy i śpiewają pieśni maryjne).
Po lewej  remiza OSP Huba i kawałek płaskiej drogi, dochodzimy do rozwidlenia:po prawej gruntowa i dwie asfaltowe, wszystkimi można dojść do szlaku czerwonego, ale jeśli ktoś nie zna dobrze terenu i nie chce szukać sobie noclegu w lesie niech nie ryzykuje. Trzymamy się niebieskiego szlaku, wybieramy drogę po lewej stronie. Łagodnym łukiem wchodzimy na Gronik (cały czas widoki, że dech zapiera ).  Na tej wysokości jest jeszcze kilka domów i domków, większość z nich jest zamieszkała tylko sezonowo. Z uwagi na niezwykłe walory widokowe, ich właścicielami są ludzie z różnych stron Polski i z poza granic.
   Na groniku kończy się  droga asfaltowa, dalej idziemy już drogą gruntową. Wchodzimy na  wzniesienie nazywane "Skołka" , na granicy lasu mamy rozwidlenie dróg i tu proponuję odpoczynek i widokową ucztę . U stóp skrzy się tafla Zalewu Czorsztyńskiego, na brzegach wznoszą się Zamki: "Wronin" w Czorsztynie i "Dunajec" w Niedzicy. Widać wioski Podhala z Dębnem Podhalańskim na czele, w którym znajduje się słynny drewniany kościół wpisany na listę UNESCO, wioski Spisza (Frydman, Krempachy, Nowa Biała), wioski gorczańskie: Maniowy, Mizerna, Kluszkowce ze słynną górą Wdżar. Widać Pieniny z Wysoką, Trzema Koronami, Magurę Spiską z Wiaternym Wierchem, Tatry Bielskie, Wysokie i Zachodnie z Łomnicą, Lodowym, Gerlachem, Rysami Kasprowym, Giewontem, Pogórze Spisko-Gubałowskie z Gubałówką, Beskid Żywiecki z Babią Górą.
   Ruszamy dalej, na rozstaju wybieramy drogę po lewej, teraz pójdziemy przez las, po około 300 metrach miniemy (po lewej ) polanę Pod Skolami i znów rozstaje dróg, tym razem wybieramy prawą stronę. Jeszcze pięć minut i jesteśmy na "Granicy",  tak nazywają miejscowi polankę Pod Kotelnicą, gdzie spotykamy szlak czerwony. Nazwa wzięła się stąd, że już około roku 1770 usypano tu graniczny kopiec.  Możemy z tego miejsca udać się na lewo i dojść przez Studzionki, Przełęcz Knurowską do Turbacza, na lewo szlak doprowadzi nas przez Runek do Lubania, idąc na wprost dojdziemy do zabudowań Ochotnicy Górnej.

Dział: Blog
niedziela, 05 lipiec 2015 17:41

Z Chochołowa do Zakopanego

Z Chochołowa do Zakopanego

    Z okien naszych pokoi widać nie tylko Pieniny, Tatry, Podhale, Zalew Czorsztyński ale i pasmo Spisko - Gubałowskie.
Zapraszam na wędrówkę niezwykle malowniczym, czerwonym szlakiem pieszo-rowerowy im. Powstania Chochołowskiego. Przejeżdżamy z Huby do Chochołowa, (po drodze warto odwiedzić niezwykłe sanktuarium Matki Boskiej Ludźmierskiej) przez Czarny Dunajec. Chochołów to wieś słynąca  z oryginalnych chałup góralskich. Do  tradycji należy szorowanie ścian  wodą z mydłem dwa razy do roku, na Wielkanoc i na Boże Ciało. Sławę przyniosło wsi powstanie chochołowskie  w 1846 roku, przeciw Austriakom. Na czele buntu stanął miejscowy organista i nauczyciel Jan Andrusikiewicz, jednym z uczestników powstania był słynny muzykant, myśliwy, przewodnik, gawędziarz i pieśniarz  Jan Krzeptowski przydomek, Sabała. 
  We wsi możemy odwiedzić muzeum powstania, warto też wejść do pięknego kościoła pod wezwaniem św. Jacka. Chochołowski kościół to typ trzynawowej bazyliki na planie krzyża łacińskiego, Ściany wzniesiono z wapienia, wieżę i elewację wykonano z piaskowca. Charakterystyczne w tej świątyni są ogromne okna - jest ich aż 27.
  Obok kościoła rozpoczyna się nasz szlak, którym będziemy podążać około 4 h, trasa łagodnie wznosi sie coraz wyżej, pierwsze wzniesienie
Cyrlica (896 m.n.p.m.)  i już zaczynają się piękne widoki, pokazuje się królowa Beskidów, Babia Góra, pasmo Policy, Gorce z Turbaczem. Dalej idziemy przez, Tomiński Wierch (837 m.n.p.m.), horyzonty  coraz szersze, widać już pasmo Pilska i Beskid Sądecki z Radziejową. Podchodzimy teraz troszeczkę bardziej stromo na szczyt, Ostrysz (1023 m.n.p.m.), teraz do naszej panoramy dołączyły szczyty Małej Fatry, Magury Orawskiej (widać też Jezioro Orawskie).
Wydawać by się mogło, że już nie może być piękniej, a jednak, kiedy wejdziemy na szczyt Ostrysza czeka nas prawdziwa uczta dla oczu . Krajobraz zdominowały nam Tatry, widać Tatry Bielskie, Tatry Wysokie i Tatry Zachodnie. Bardzo łatwo rozpoznajemy te najbardziej znane szczyty, Giewont i Kasprowy.
   Wędrujemy dalej przez Wierch Ciche,  Gruszków (1030  m.n.p.m.), na Butorowy Wierch (1160  m.n.p.m.) skąd będziemy zjeżdżać kolejką linową. Zanim dojdziemy do kolejki, cieszymy oczy widokami, możemy podziwiać, stale zbliżające się Tatry a do tego widać od wschodniej strony Pieniny Spiskie z najwyższym Żarem, Pieniny Właściwe z Trzema Koronami. W paśmie Gorczańskim widać Turbacz i Lubań pięknie też prezentuje się Kotelnica na zboczach której rozlokowana jest wieś Huba a tam mój dom i pokój w którym znajdę nocleg i wypoczynek po aktywnie spędzonym dniu. Poza moją wsią, widać oczywiście wiele innych miejscowości, tak znanych jak chociażby Nowy Targ czy najwyżej położona wieś w Polsce - Ząb.
Jak już wspomniałem, ja i koleżanka przewodniczka zjeżdżamy z Butorowego Wierchu, kolejką linową. Aby dostać się w sposób łatwy, przyjemny do Zakopanego możemy jeszcze skorzystać z   kolejki linowo gondolowej, Polana Szymoszkowa albo z kolejki szynowej na Gubałówce.

Dział: Blog
niedziela, 16 marzec 2014 14:04

Wycieczka po Magurze Spiskiej

Magura Spiska - szlak do Wyżnych Drużbaków

     W tym roku łagodna zima nie  pozwala cieszyć się uprawianiem sportów zimowych. Możemy za to swobodnie organizować wycieczki górskie.
Jest połowa marca, pogoda słoneczna, więc wyruszamy na szlaki, drogi i bezdroża, poznawać nowe miejsca i chłonąć piękne widoki.
    Okolice naszej wsi Huba, położonej nad Zalewem Czorsztyńskim, bogate są w różnego rodzaju atrakcje, szlaki, zabytki, rezerwaty, parki narodowe, ale to widzimy na co dzień z okien naszego domu.
    Staramy się w miarę możliwości wyruszać w miejsca niezbyt oddalone od kwatery, z pięknymi widokami i ciekawą historią, a jednocześnie mało znane i mało rozpropagowane. Wszystkie te warunki spełnia nasza dzisiejsza wycieczka na pogranicze Polsko - Słowackie, dziś wędrujemy po Magurze Spiskiej.
   Jak, ja i dziewczyny, wyruszamy z domu do Stranian, skąd rozpoczniemy piesze przejście (niewczesnym rankiem około 10.00), po drodze w Kluszkowcach i Krośnicy, zabieramy zaprzyjaźnione przewodniczki (Krystynę i Teresę).
      Straniany to niewielka miejscowość położona w górnej części  doliny Lipnika, u podnóży  Kiczery. Potok Lipnik płynący dnem doliny, oddziela Pieniny, (Grupę Golicy i Małe Pieniny) od Magury Spiskiej. 
       Miejscowość założona została przez Łemków (w wiek XVI osiedlali się tu Wołosi) jako  przysiółek Wielkiego Lipnika. Pierwotnie nosiła nazwę Folwark, w początkowym bowiem okresie istnienia osady był w niej folwark należący do rodu Horváthów-Stansithów. Obecna nazwa Straniany została wprowadzona dopiero w 1948. Na początku XVIII w. miejscowość miała już 220 mieszkańców. Wedle spisu kościelnego z 1913   mieszkało tutaj 640 grekokatolików, 7 rzymskich katolików i 10 Żydów.
      Mieszkańcy  żyli tu głównie z pasterstwa,  a mężczyźni aż do II wojny światowej dorabiali wędrownym druciarstwem.  Tradycyjne sposoby uprawy roli zachowały się do naszych czasów, jeszcze do 2000 r zobaczyć można było krowy zaprzęgnięte do prac polowych i zwózki plonów.         Zabudowa zwarta typowa  dla Spiszu. Pośrodku miejscowości  stoi murowana cerkiew pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny. Wybudowana w 1857 w miejsce wcześniejszej, drewnianej. Wystrój dosyć nowoczesny, ale zachowany został pełny ikonostas.
      Samochód zostawiamy na Przełęczy Straniańskiej (Strananskie Sedlo 730 m.n.p.m), w tym miejscu szosę przecina szlak zielony, który prowadzi przez Wysokie Skałki i Wąwóz Homole do Jaworek w jedną stronę, a w drugą stronę poprzez wzniesienia Magury Spiskiej można dojść do Wyżnych Drużbaków ( Vyšné Ružbachy) i tam właśnie udaje się  cała nasza drużyna .
   Szlak wiedzie nas spokojnie, w większości  po odkrytych terenach na Horbalową (1010 m.n.p.m). Podziwiamy wspaniałe widoki, na Pieniny z Wierchliczką, Wysoką i Wysokimi Skałkami. Im wyżej tym więcej pasm górskich nam się pokazuje, między innymi odsłania się Beskid Sądecki z Radziejową i Gorce z Lubaniem. Poza pięknymi widokami, których się spodziewaliśmy, mamy też widoki dość nieoczekiwane, zobaczyliśmy bowiem na swej drodze żmiję zygzakowatą, która opalała się na wiosennym słoneczku i nic sobie nie robiła z naszej obecności, (spodziewałbym się ją spotkać w jakiś upalny weekend majowy, a nie w połowie marca).
     Mówiłem, że szlakiem zielonym można dojść do Wyżnych Drużbaków, można, ale my lubimy chodzić niestandardowo i opuszczamy na Polance szlak zielony, idziemy krótkim żółtym szlakiem łącznikowym( szlak dosyć mocno zalesiony więc widoki nie powalają )
   Szlak żółty łączy się Pod Groniem ze szlakiem Czerwonym (szlak czerwony rozpoczyna się w Czerwonym Klasztorze i przez Pieniny, Wielki Lipnik, Wiaterny Wierch, wiedzie do Podolińca). Szlak czerwony, dzięki temu, iż przeszły tędy nawałnice, które wyłamały większość drzew, przywitał nas pięknymi widokami, podziwiamy Lubowelską Kotlinę z zamkiem w Starej Lubowli, na wprost mamy Góry Lewockie z najwyższym szczytem Czarna Góra (Čierna hora  1289 m n.p.m.), widać też pięknie Tatry z Łomnicą (oochom i aachom nie było końca ).
Wędrujemy podziwiamy, rozmawiamy i nie wiedzieć kiedy dochodzimy już do wyciągów narciarskich i pierwszych zabudowań miejscowości.
    Wyżne Rużbachy, (słow. Vyšné Ružbachy, węg. Felsőzúgó, niem. Oberrauschenbach). Można też spotkać sie na Podhalu z nazwą Górne Drużbaki. Miejscowość uzdrowiskowa, znajdują się tu źródła wód mineralnych i kąpielisko termalne z basenami o  temperaturze ok. 33 °C. Atrakcją miejscowości jest rezerwat przyrody – największe na Słowacji jezioro trawertynowe -  Krater.
    Pierwszy raz mówi się  o miejscowości w roku 1288, kiedy  Sołtys Henryk z Podolínca założył Nižné  i Vyšné Ružbachy. Rozkwit miejscowosci zaczyna się w roku 1549 kiedy król Polski, Kazimierz, mianował hrabiego Sebastiana Lubomirskiego dziedzicznym burmistrzem zastawionych miast spiskich. Spowodowało to ożywienie budownictwa i życia społecznego. W roku 1595 powstał pierwszy budynek uzdrowiskowy z basenem, kuchnią, jadalnią i salą przeznaczoną do celów towarzyskich. Stanisław, syn Sebastiana, rozsławił uzdrowisko które stało się znanym ośrodkiem życia towarzyskiego polskiej i węgierskiej szlachty.
     W roku 1744, kiedy zmarł ostatni z  prostej linii rodu Lubomirskich, uzdrowisko często zmieniało właścicieli. Dopiero w roku 1825 właścicielem  został baron von Jony, który rozpoczął gruntowną przebudowę. Zbudował tu swój pałac, nowy budynek uzdrowiska i łaźnię lustrzaną.  Jego syn, Daniel Józef Jóny,  zarządzał uzdrowiskiem aż do roku 1865, kiedy uzdrowisko stanowiło przez krótki okres własność Keźmarskiego liceum. W roku 1882 uzdrowisko odkupił od liceum polski hrabia, Andrzej Zamoyski. W roku 1923 zlecił budowniczemu Oskarowi Zuberowi budowę naturalnego basenu termalnego, w tamtym okresie, największego na Słowacji.
     Po śmierci A. Zamoyskiego, w roku 1927 uzdrowisko otrzymał w spadku jego najmłodszy syn Jan z małżonką Izabelą de Bourbon, która była  bratanicą króla Hiszpanii. Sanatorium odwiedził przed II wojną światową sam król Hiszpanii i książę z Bourbon.
   Największymi atrakcjami poza najwiekszym jeziorkiem trawertynowym „Krater” są jeszcze trzy inne jeziorka, które  wypełnia woda lecznicza oraz piękne budynki takie jak:
           Stary dom uzdrowiskowy – parterowy budynek z przeszkloną werandą; przypuszczalnie jest to jedyny zachowany dom uzdrowiskowy z I połowy XVIII wieku; we wnetrzu urządzono 20 kabin, w których korzystano z kąpieli wannowych w wodzie z zawartością CO2, ze źródła Izabela.
           „Biały Dom” chyba najbardziej znany budynek, zawdzięcza swoją nazwę białej fasadzie wykonanej z trawertynu, (przez wiele lata pełnił funkcję siedziby dyrekcji uzdrowiska). Zbudowany został na trawertynowej skale przez właściciela miejscowości, Jana Kantego hr. Zamoyskiego, otwarty w 1931 roku, budowlę wzorowano była na jednym z pałaców w Monte Carlo. Pierwotnie jako „Casino” oferował  usługi  uzdrowiskowe,  noclegi, wyżywienie i zabawę dla gości uzdrowiskowych, pochodzących z wyższych sfer. Budynek zbudował inż. Jozef Kováč a zaprojektował architekt Kesselbauer z Lewoczy. Obecnie we wnętrzach mieści się kawiarnia jadalnia, centrum uzdrowiskowe i salon uzdrowiskowy. Odbywają się  imprezy towarzyskie, bale, bankiety, studniówki, rauty i wesela. 
          W uzdrowisku  leczy się:  choroby układu ruchowego,  zaburzenia psychiczne, choroby zawodowe, układu krążenia, onkologiczne, układu oddechowego i choroby kobiece. Leczniczo działa na pacjentów tutejszy  klimat. Uzdrowisko położone jest na skraju lasu iglastego, otoczone parkiem uzdrowiskowym urozmaiconym mnóstwem trawertynowych i  drewnianych rzeźb.
           Nasza piesza wycieczka ma się ku końcowi, jeszcze tylko pijemy leczniczą wodę i idziemy na przystanek, skąd autobusem dojeżdżamy do naszego samochodu pozostawionego na Straniańskiej Przełęczy.
           Jak widać trasa łatwa, atrakcyjna widokowo i łatwo dostępna, jeśli ktoś przyjeżdża na wypoczynek w Pieniny, do Szczawnicy, Czorsztyna czy do nas do Huby, warto wziąć pod uwagę takie trasy, gdzie ruch turystyczny jest o wiele mniejszy a trasy są świetnie oznakowane.

Zapraszam.

Zdjęcia: Koleżanka Teresa Styrczula - Dyrek oraz własne (Zbigniew Konopka) 
 

Dział: Blog
Strona 1 z 4