Zbigniew Konopka

Zbigniew Konopka

niedziela, 05 sierpień 2012 19:32

Święto Naleśnika na Lubaniu

Już po raz trzeci odbyło się na Lubaniu smakowite ,,Święto Naleśnika”. Do bazy namiotowej, prowadzonej przez Studenckie Koło Przewodników Górskich z Krakowa, przywędrowali miłośnicy wyszukanych smaków- naleśnikowi czarodzieje i wybitni degustatorzy turystycznych przysmaków :-)), aby wziąć udział w trzeciej już edycji ,,Święta Naleśnika”.

W tym turystyczno-kulinarnym wydarzeniu nie mogło zabraknąć też przedstawicieli naszego Gospodarstwa Karolina ze wsi Huba. Wiele nas łączy (studencka bazę i nasze gospodarstwo). Zarówno na Lubaniu jak i w Hubie nad Zalewem Czorsztyńskim można znaleźć nocleg, wyżywienie jak i górskiego przewodnika.

Do konkursu z naszej strony przystąpiła drużyna Konopków w składzie: Martynka, Karolinka i Zbyszek- tata, czyli ja. Zadaniem uczestników było przygotowanie jak najbardziej oryginalnego naleśnika. Komisja swoim bystrym wzrokiem i wysublimowanymi kubkami smakowymi oceniała smak, estetykę i kunszt procesu przygotowania.

Członkowie naszej drużyny przygotowali naleśniki o smakowitych nadzieniach i odpowiednich nazwach: 1) Martynka- Marzenie Indianina, 2) Karolina- Pienińska fantazja, 3) Zbyszek- Wspomnienie Kresów. Jedno z naszych dzieł przyniosło nam miejsce na podium zwycięzców ( II miejsce).

Pierwsze miejsce wywalczyli sobie Beskidnicy (Sebastian i Urszula Wypych).

Trzecie miejsca były dwa i przypadły: Agacie Hanuli oraz zespołowi o wdzięcznej nazwie Zielono Różowe (Gosia, Ania, Aneta i Ola). Wyróżnienia otrzymały ekipy: Milki Way Team, Diabełki i Lubańskie Anioły.

Świętowanie na Lubaniu składało się nie tylko z konkursu na naleśnik, ale także innych jak chociażby bieganie z jajkiem, ,,dojenie kozy”, transport drewna. Były też konkursy sprawdzające poziom wiedzy turystycznej, geograficznej, historycznej i przyrodniczej. Dzień zakończył się ogniskiem integracyjnym, śpiewem i ogólnym zadowoleniem :-)) Zmęczeni i syci chwały udaliśmy się na nocleg do swoich namiotów.

Rano śniadanko, kawa i wracamy do swoich codziennych spraw, ale jest coś co będzie nas motywować do pracy- jest to obietnica złożona przez organizatorów, że za rok będzie IV edycja naleśnikowego święta.

Na zakończenie dodam, że turyści którzy lubią gorczańskie wędrowanie są zawsze mile widziani w naszym agroturystycznym Gospodarstwie Karolina, gdzie można znaleźć nocleg i porady przewodnika beskidzkiego .

czwartek, 19 lipiec 2012 18:19

Rafting Przełomem Dunajca

Rafting Przełomem Dunajca

 

Dla aktywnych turystów którzy odwiedzają zarówno nasze Gospodarstwo Karolina w Hubie,

Jak i inne miejsca w rejonie Pienin, Gorców, Tatr i Zalewu Czorsztyńskiego.

Proponuję poza noclegami, atrakcje takie jak spływ pontonem wzdłuż Przełomu Dunajca.

Rozpoczynamy naszą przygodę w Sromowcach Niżnych obok przystani flisackiej, na przeciw mamy ( po stronie Słowackiej) zabudowania Czerwonego Klasztoru, zbudowanego przez, Kokosza Berzewiczego w 1319. Klasztor był siedzibą Kartuzów i Kamedułów.

Przez jakiś czas zamieszkiwał tu słynny brat Cyprian, nazwany Ikarem z Pienin.

Przepływamy pod słynnym masywem Trzech Koron, mijamy Podskalnią Górę, Nową Górę, jaskinię - Lisią Jamę, płyniemy obok: Świniej Skały, widzimy Skały Zbójeckie. Zobaczymy też na naszej trasie jeszcze o charakterystyczny masyw -Siedem Mnichów po stronie Słowackiej i Sokolicę, po Polskiej, pod nią turnie Cukrowa Głowa i Wilcza Skała.

Zanim dotrzemy do Szczawnicy lub Krościenka, przepłyniemy obok wylotu Leśnickiego Potoku, przystani słowackiego spływu Przełomem Dunajca.

Poza wysokimi skałami, podziwiać możemy niezwykłą przyrodę Pienin nam zdarzyło się nawet, że na ramieniu usiadł bardzo rzadki motyl Niepylak Apollo.

Jakby tego było mało, to w Przełomie Dunajca spotkamy dziwne twory natury które ze względu na swoje kształty wpisały się w tutejszy folklor i legendy.

Mamy więc w przełomie żółwia który płynie do Bałtyku, mamy stopę Janosika odbitą w skale,

jest też ogromny orła cień :-)) i usta teściowej. Możemy zobaczyć również „siedzenie Maryny”.

Tak, to i jeszcze wiele więcej można zobaczyć i przeżyć w Pieninach i okolicy.

Na koniec chciałem powiedzieć, że turyści korzystający z noclegów w Gospodarstwie Karolina otrzymują różnego rodzaju zniżki na różne atrakcje jak opisany wyżej rafting i na Kolejkę górska na górze Wdżar w Kluszkowcach.

Poza prowadzeniem gospodarstwa agroturystycznego, świadczę również usługi przewodnickie i pilotowanie wycieczek na terenie Polski oraz Słowacji.

Zapraszam do współpracy, biura podróży, szkoły i wszystkich organizatorów wypoczynku.

https://youtu.be/YY8Q-oqhbWI  

piątek, 13 lipiec 2012 19:03

Baza Namiotowa SKPG na Lubaniu.

Baza Namiotowa SKPG na Lubaniu.

 

 

Na Lubaniu, tam gdzie krzyżują się szlaki: czerwony, niebieski i zielony, znajduje się

Baza Namiotowa prowadzona jest przez Studenckie Koło Przewodników Górskich z Krakowa.

Jest to miejsce niezwykłe z kilku względów.

Po pierwsze: wspaniałe widoki na całe pasmo Tatr, Magury Spiskiej, Pienin z Wysoką i Trzema Koronami, Dolinę Dunajca i Przełom Białki, widać też w całej swojej okazałości Zalew Czorsztyński z zamkami w Niedzicy i Czorsztynie.

Po drugie jest to jedna z najstarszych baz studenckich w naszych górach, pierwszy raz stanęła na polanie pod szczytem Lubania w 1967 roku. Baza leży na wysokości 1200m n.p.m. i jest najwyżej położoną bazą namiotowa w Beskidach. Posiada 56 miejsc noclegowych w małych namiotach 2-4 osobowych, stojących na drewnianych podestach.

Po trzecie w bazie namiotowej można zjeść najlepsze z najlepszych :-)) naleśniki. Wspaniały smak zawdzięczają zarówno wolontariuszom z SKPG, którzy wkładają prawie całe serce w przyrządzanie tych smakołyków jak i żeliwnej kuchni. Jeśli doprawimy to atmosferą Gorców, to nie ma rady, naleśniki muszą być wyjątkowe.

Dodam, że na początku sierpnia odbywa się na Lubaniu święto naleśnika i konkurs przyrządzania tychże naleśników, i każdy może stanąć w konkury.

Gdyby jednak ktoś, z jakichś powodów nie chciał skorzystać tu z noclegu, to zapraszam do naszego Gospodarstwa Karolina znajdującego się we wsi Huba. Do naszej kwatery można dojść w 2,5godziny, idąc czerwonym szlakiem w kierunku Turbacza. Na Kotelnicy (po około dwóch godzinach marszu) schodzimy ze szlaku na lewo i już po kilku minutach jesteśmy we wsi Huba.

Z uwagi na to, że sam jestem przewodnikiem beskidzkim i pilotem wycieczek, każdy turysta który będzie miał „świeżą”pieczątkę z Lubania, otrzyma zniżkę na nocleg w naszym Gospodarstwie Karolina i bezpłatne porady przewodnickie :))

 

Kontakt z bazą: e-mail: luban@skpg.krakow.pl, tel (w sezonie): 692-054-445 lub 509-654-309,

Strona www:

http://www.skpg.krakow.pl

sobota, 30 czerwiec 2012 16:00

Z Tarnowa na Wielkiego Rogacza

Dziś postaram się przybliżyć Państwu jeden z najciekawszych szlaków pieszych- niebieski,o długości184 km, wiodący z Tarnowa na szczyt Wielkiego Rogacza w Beskidzie Sądeckim. Wybrałem ten szlak, ponieważ łączy bardzo różniące się od siebie miejsca. Szlak prowadzi przez łagodne Pogórze Ciężkowickie: Rezerwat Przyrody Skamieniałe Miasto (Ciężkowice). Dalej mamy malownicze Pogórze Rożnowskie: z Jeziorem Rożnowskim, Kąśną Dolną, Styrekiem (430 m n.p.m.), Bruśnikiem, Żebraczką (502 m n.p.m.), Przydonicą, Ostrą Górą (483 m n.p.m.) i Tabaszową.

Od Przełęczy św. Justa (400 m n.p.m.) rozpoczynają się już góry tak jak pisał J. Harasymowicz:

„Wokół góry, góry i góry...i całe moje życie w górach.
Ileż piękniej drozdy leśne śpiewają niż śpiewak płatny na chórach.
Wokół lasy, lasy i wiatr...i całe życie w wiatru świstach,
wszyscy, których kocham, wita was modrzewia ikona złocista.”

Szlak niebieski na terenie Beskidu Wyspowego przebiega przez:

Jodłowiec Wielki (486 m n.p.m.), dalej Skrzętlą-Rojówkę, Babią Górę (728 m n.p.m.),Jaworz (921 m n.p.m.), Sałasz Wschodni (909 m n.p.m.), Sałasz Zachodni (868 m n.p.m.) i schodzi do Limanowej. Następnie Golców (752 m n.p.m.), Ostrą Przełęcz (800 m n.p.m.), Modyń (1029 m n.p.m.), Zbludza i Kamienica.

Powoli zbliżamy się do miejsc, które już widać z okien naszego domu. Szlak wchodzi na teren Gorców, przechodzi przez Ochotnicę Dolną i wspina się na Lubań (widoczny z Gospodarstwa Karolina). Lubań (1211 m n.p.m.) jest najwyżej położonym punktem szlaku niebieskiego.

Schodzimy teraz obok śpiącego wulkanu, czyli góry Wdżar na Przełęcz Snozka (653 m n.p.m.).

Od przełęczy szlak biegnie już po obszarze Pienin. Odcinek pieniński jest najciekawszy dla całego szlaku, mówię tak jako mieszkaniec tej okolicy i jako przewodnik górski.

Na początek w Pieninach odwiedzamy Czorsztyn, miejscowość znaną z tego iż jest tu królewski zamek Wronin, są pensjonaty, hotele, kwatery prywatne, agroturystyka i noclegi w pokojach gościnnych. Są wypożyczalnie sprzętu wodnego i rowerów oraz wszystko to czego potrzeba turystom do wypoczynku. Za Czorsztynem szlak przebiega przez Majerz (689 m n.p.m.), skąd widać Tatry i Zalew Czorsztyński, zamek Dunajec w Niedzicy i pasmo Pienin Spiskich. Dalej mamy Przełęcz Osice (668 m n.p.m.), Przełęcz Trzy Kopce (795 m n.p.m.), Przełęcz Szopka (779 m n.p.m.), gdzie spotkamy żółty szlak biegnący ze Sromowiec Niżnych przez Wąwóz Szopczański do Krościenka.

Od Przełęczy Szopka mamy około 30 minut marszu do najsłynniejszej góry Pienin, zdobywamy

Trzy Korony, a dokładniej wchodzimy na platformę widokową na Okrąglicy (982 m.n.p.m.). Następnie jest Zamkowa Góra (799 m n.p.m.), na której znajdziemy ruiny zamku Sw. Kingi z XIII w. Następnie mamy Sokolą Perć, składającą się z takich szczytów jak: Ociemny Wierch (740 m n.p.m.), Czerteż (774 m n.p.m.), Czertezik (772 m n.p.m.). Z każdego szczytu pięknie prezentuje

się zwłaszcza Przełom Dunajca. Dalej Przełęcz Sosnów (650 m n.p.m.) i znów słynny szczyt - Sokolica (747 m n.p.m.), na której poza wspaniałymi widokami znajduje się najbardziej obfotografowane drzewo czyli sosna reliktowa.

Z Sokolicy schodzimy ostro w dół aż do poziomu Dunajca. Aby podążyć dalej, musimy przeprawić się przez rzekę czółnem flisackim. Teraz szlak wiedzie przez 5 minut, wzdłuż Drogi Pienińskiej (droga prowadzi ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru). Obok schroniska PTTK "Orlica" pozostawiamy wygodną Drogę Pienińską i wspinamy się na Szafranówkę (742 m n.p.m.), Cyrhle (774 m n.p.m.), idziemy wzdłuż granicy państwa przez Durbaszkę (942 m n.p.m.).

Szlak trawersem omija Wysoką (najwyższy szczyt Polskich Pienin 1050 m n.p.m.), następnie Smerekową (trawers na ok. 1000 m n.p.m.) i Wierchliczkę (964 m n.p.m.).

Teraz pozostało nam jeszcze przejść przez Przełęcz Rozdziela (803 m n.p.m.) i już jesteśmy w Beskidzie Sądeckim.

Po przejściu Gromadzkiej Przełęczy (931 m n.p.m.) mamy już bardzo blisko do Wielkiego Rogacza (1182 m n.p.m.), gdzie kończy swój bieg szlak niebieski .

Przejście całego szlaku zajmuje około 60 godzin. Trudno byłoby to zrobić za jednym razem, można podzielić go na krótsze etapy i przy okazji odwiedzić różne ciekawe miejsca w pobliżu szlaku.

Zapraszam turystów wędrujących niebieskim szlakiem i innymi szlakami w okolicy Pienin i Gorców do zatrzymania się na nocleg lub dłuższy wypoczynek w naszym agroturystycznym Gospodarstwie Karolina, gdzie znajdą Państwo pokoje 2, 3, 4-osobowe.

Nasi goście mogą też liczyć na pomoc w zaplanowaniu wypoczynku, jestem bowiem również przewodnikiem Beskidzkim i pilotem wycieczek. Dlatego też nasi goście mogą liczyć na zniżki, np na rafting, loty na motolotni czy na kolejkę górską.

Zapraszam do zapoznania się z propozycjami wycieczek na naszej stronie www. karolina.civ.pl . W dziale „blog” zapraszam też do współpracy organizatorów wypoczynku, biura podróży, szkoły zakłady pracy. Chętnie pomogę zorganizować wypoczynek zarówno w Polsce jak i w Słowacji.

niedziela, 10 czerwiec 2012 17:15

Największa Pienińska atrakcja

Po Słowacku Pieninska cesta a po Polsku Droga Pienińska

Zapraszam gości wypoczywających w naszym Gospodarstwie Karolina we wsi Huba i wszystkich turystów którzy znajda się w okolicy Pienin na spacer ze Szczawnicy do Sromowiec Niżnych, wzdłuż Przełomu Dunajca- Drogą Pienińską.

Przełom Dunajca, niezwykłe dzieło natury, możemy podziwiać na wiele sposobów. Pływają tu flisackie tratwy, kajaki i odbywają się spływy pontonowe, organizują to zarówno Polacy jak i Słowacy. Możemy przejechać wzdłuż przełomu na rowerze, który możemy sobie wypożyczyć (w Szczawnicy, Krościenku, Sromowcach, Czorsztynie).

Ja jako przewodnik beskidzki, polecam poznawanie Pienin za pomocą własnych nóg. Mamy tu wiele szlaków i miejsc które trzeba zobaczyć, że wspomnę tu o Wysokiej, Trzech Koronach, Sokolicy. Teraz przybliżę Państwu niezwykłą trasę, łatwą do przejścia a możemy dzięki niej zobaczyć serce Pienin- Przełom Dunajca.

Droga Pienińska powstawała etapami, Pierwszy odcinek do Przełomu Leśnickiego Potoku wybudował w latach 1870-75 Józef Szalay. Po jego śmierci budowę kontynuowała krakowska Akademia Umiejętności. Droga w większości przebiega po terenie Słowacji, przed otwarciem granic czynne było na niej turystyczne przejście graniczne.

Droga jest zamknięta dla ruchu pojazdów samochodowych. Prowadzą nią szlaki turystyki pieszej i rowerowej, czerwony szlak ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru – ok. 2:30 h w jedną stronę. Spotkamy tu również szlak niebieski który prowadzi z jednej strony na Szafranówkę i dalej głównym grzbietem Małych Pienin wzdłuż granicy polsko-słowackiej, obok Wysokiej, przez Przełęcz Rozdziele aż na Wielkiego Rogacza w Beskidzie Sądeckim.

A z drugiej strony doprowadziłby nas na Sokolicę, Trzy Korony, Czorsztyn,(z większości tych miejsc widać nasz domek gdzie znajdą Państwo tanie noclegi i domową kuchnię) Lubań przez Beskid Wyspowy i Pogórze Rożnowskie aż do Tarnowa.

Wracając do naszej trasy marsz rozpoczniemy w Szczawnicy obok Dunajca, przy Przystani Wodnej, tu zatrzymują się flisackie tratwy. Obok znajdziemy wypożyczalnia rowerów, parkingi dla samochodów, restauracje i pamiątki. Nie sposób nie zauważyć sterczącej z wód Dunajca skały zwanej Kotuńka na której stoi rzeźba górala.

Dalej mijamy Pawilon Pienińskiego Parku Narodowego (wstęp bezpłatny), wypożyczalnię kajaków górskich i przystań promu Nowy Przewóz przewożącego turystów zmierzających na Sokolicę. Z lewej strony wznosi się turnia, Biała Skała, a w niej i w stokach Bystrzyka trzy jaskinie, Cygańska, Piec Dolny i Piec Górny.

Za przejściem granicznym Słowacki Pawilon Pienińskiego Parku Narodowego i przystań flisaków słowackich. Po lewej stronie, ujście Leśnickiego Potoku do Dunajca tzw. Przełom Leśnickiego Potoku i rozstaje dróg; na lewo odchodzi droga do słowackiej wsi Leśnica ( jest tam karczma i pensjonat ) . Potok tworzy w tym miejscu wysoki kanion o bardzo stromych ścianach. Turnie tworzące ściany wąwozu po prawej stronie potoku to Wylizana, po lewej wznosi się ostro zakończona skała, po polsku nazywa się Sama Jedna, po słowacku Osobitá Skala. Dunajec tworzy w tym miejscu ciasny przełom. W jego pętli znajduje się Przechodni Wierch, na prawo od niego w górze widać Sokolicę.

Droga Pienińska dalej przechodzi przez mostek na wprost. Tablice informacyjne w języku słowackim i angielskim. Zrozumienie ich nie sprawia większych kłopotów – języki są podobne, a tablice bogato ilustrowane. Mijamy Stuletnie Źródło, górze imponująca turnia Sokolicy bielejąca ponad lasem, pod nią turnie Cukrowa Głowa i Wilcza Skała. Droga nieco wspina się do góry. Po przeciwnej stronie Dunajca wpada do niego Pieniński Potok, płynący głębokim wąwozem między Masywem Trzech Koron a Pieninkami. U wylotu tego wąwozu do Dunajca znajdują się : Fujarki i Ślimakowa Skała.

Teraz droga znów schodzi w dół do Dunajca. Po lewej stronie niewielka Polanka, na której przed I wojną światową postoje robili kuracjusze ze Szczawnicy spacerujący do kąpieliska Śmierdzonka. Kawałek dalej ostry zakręt w lewo, mijamy wysokie strome ściany z wieloma turniami. To tzw. Siedem Mnichów. Troszkę dalej niewielka polana, zwana Hutą, ze szkółką leśną a zaraz za nią odchodzi na lewo żółty szlak turystyczny na przełęcz Limierz (Targov). Dunajec tworzy tu potężną pętlę, okrążając z trzech stron Facimiecha i Klejową Górę. W stromo podciętych skałach Facimiecha widać jaskinię Lisią Jamę i kilka wyróżniających się skał: Świnia Skała, Zbójeckie Skały, Grabczychy i Ostra Skała. Ponad nimi wznoszą się szczyty Trzech Koron z platformą widokową na Okrąglicy 982 m. n. p. m. Na wprost widoczna Podskalnia Góra i Nowa Góra, zakręt w lewo i juz widać mury Czerwonego Klasztoru.

Czerwony Klasztor zbudowany został przez węgierskiego magnata , Kokosza Berzewiczego w 1319. Klasztor był siedzibą Kamedułów i Kartuzów. Przez jakiś czas zamieszkiwał tu słynny brat Cyprian, zwany Ikarem z Pienin. W klasztorze możemy odpocząć, zwiedzić wystawę, posiedzieć w Karczmie Pod Lipami. Kiedy odpoczniemy idziemy dalej, za jakieś pięć minut zobaczymy zbudowaną w roku 2005 kładkę na Dunajcu, jest to pieszo rowerowe przejście graniczne.

Po przejściu przez kładkę znajdziemy się w Sromowcach Niżnych, mamy teraz kilka możliwości. Możemy wrócić do Szczawnicy z flisakami, możemy pójść żółtym szlakiem przez Wąwóz Szopczański, Przełęcz Szopka, Banków Groń do Krościenka. Możemy też wrócić do Huby do Gospodarstwa Karolina gdzie odpoczniemy, przenocujemy i zaplanujemy następną wycieczkę.

niedziela, 06 maj 2012 11:13

Piknik na Kotelnicy w Gorcach.

 

Piknik na Kotelnicy w Gorcach.

 

Jest wiosna, piękna pogoda, szkoda siedzieć w domu. Wyruszamy na rodzinną wycieczkę.

Mamy to szczęście,że mieszkamy we wsi Huba, która położona jest niezwykle malowniczo na południowych stokach Kotelnicy w Gorcach.

Mamy blisko w Pieniny, Beskid Sądecki, Beskid Żywiecki i Tatry.

Blisko nad Zalew Czorsztyński, do Szczawnicy, Zakopanego i w inne fajne miejsca.

Tym razem celem naszej wyprawy jest pobliski szczyt- Kotelnica (946 m n.p.m.).

Szczyt ten leży w paśmie Lubania, w większości porośnięty lasami świerkowymi. Południowe stoki opadają do doliny Dunajca (do naszej wsi Huba), północne- do doliny rzeki Ochotnicy (do miejscowości Ochotnica Górna).

Przez sam szczyt przebiega czerwony szlak, którym możemy dojść w dwie godziny do Lubania bądź w drugą strunę do Turbacza ( około 3,5 h).

Szlak, o którym wspominam to Główny Szlak Beskidzki, który rozpoczyna się w Bieszczadach na Wołosatym i po 517 km dochodzi do Ustronia Śląskiego w Beskidzie Ślaskim.

Wracając do naszej wycieczki, dziewczyny robią kanapki, ja siodłam konika i wyruszamy z naszego agroturystycznego Gospodarstwa Karolina.

Idziemy na początku trochę asfaltem, mijamy kapliczkę, wspinamy się na Gronik i na Skołkę.

Cały czas podziwiamy piękne panoramy, (widać stąd również Kotelnicę położoną w paśmie Spisko-Gubałowskim nad Białką Tatrzańską z kompleksem wyciągów narciarskich).

A to zamki w Czorsztynie i Niedzicy przeglądają się w tafli jeziora, a to Giewont pięknie rysuje się na tle ośnieżonych wyższych szczytów Tatr, to znów widok Trzech Koron i Wysokiej kusi do zatrzymania się jeszcze na trochę.

Wchodzimy w las i po około 15 minutach zdobywamy szczyt .

W Gorcach i w całych Karpatach spotkamy wiele miejsc, które nazywane są Kotelnica.

Słowo to pochodzenia gwarowego ma dwa znaczenia: jest to miejsce kocenia się (i zimowania) owiec lub kotlina, depresja w terenie.

Po zdobyciu szczytu wracamy, około150 metrów od szczytu mamy miejsce gdzie możemy rozłożyć swój biwak. Jest tu polana na której nasz konik znajdzie pyszną trawę, a my drewno na ognisko i źródełko z wodą. Największą zaletą tej polany jest jednak to, iż jest to nasza prywatna polana LaughingLaughingLaughing.

Cóż, każda choćby najfajniejsza wycieczka kiedyś musi się zakończyć, wieczorem wracamy do domu na nocleg, a rano z nowymi siłami zajmiemy się swoimi obowiązkami.

Ja mam to szczęście, że robię to co lubię. Prowadzę gospodarstwo agroturystyczne, jestem przewodnikiem górskim i pilotem wycieczek. Zapraszam wiec do naszej kwatery, oferujemy: noclegi w pokojach 2,3,4-osobowych, domowe posiłki i wycieczki w Pieniny, Gorce, Beskid Żywiecki, Sadecki, a także na Słowację- Jaskinie, Słowacki Raj, Tatry i Pieniny.

czwartek, 26 kwiecień 2012 17:23

Zamek w Starej Lubowli

Stara Lubowla -zamek i skansen.

 

Nie tak daleko od naszego ,,Gospodarstwa Karolina '' po stronie Słowackiej znajduje się miejsce do którego często zabieram turystów jako przewodnik i pilot wycieczek. Prywatnie z własna rodziną również przyjeżdżam do Starej Lubowli z przyjemnością.

Goście którzy nocują u nas na kwaterze w Hubie mogą dojechać do Starej Lubowli malowniczą drogą przez Dębno Podhalańskie, wzdłuż Zalewu Czorsztyńskiego, (po drodze niezwykle piękna panorama Gorców z widocznymi wioskami takimi jak Huba, Maniowy, Kluszkowce).

Przejeżdża się obok Zamku w Niedzicy i już jesteśmy na przejściu granicznym Niedzica -Łysa nad Dunajcem.

Po stronie Słowackiej przejeżdża się między innymi obok ciekawego zabytku jakim jest Czerwony Klasztor.

Kiedy wjedziemy na przełęcz Stranskie Sedlo, będzie już widać górujący nad miastem Stara Lubowla, Zamek Lubowelski – wybudowany pod koniec XIV w. ( wzmiankowany już w1311 r.).

Położony jest na wysokości 545 m n.p.m., w Kotlinie Lubowelskiej poiędzy Górami Lewockimi na południu ,Magurą Spiską na północnym zachodzie i Górami Lubowelskimi na północnym wschodzie. Stara Lubowla jest jednym z najstarszych miast i największych na Spiszu.

Miasto to, jest od czasów świętej Kingi związane z historią Polski. Już w XIII w. Księżniczka Kinga (córka króla Węgier Beli IV i Marii Laskariny, żona polskiego władcy, Bolesława V Wstydliwego).

wykorzystując stan anarchii na Węgrzech, chcąc zacieśnienia związków Spisza z Polską, obsadziła te tereny swoimi wojskami, które stacjonowały tam aż do śmierci księżniczki w 1292 r.

Później jednak teren obecnego północnego Spisza, wcześniej będący częścią ziemi sądeckiej, został przyłaczony do Węgier. W 1364 król Ludwik nadał Lubowli prawa miejskie i obdarzył miasto wieloma przywilejami. W 1412, na mocy umowy zawartej w Lubowli pomiędzy Zygmuntem Luksemburczykiem a Władysławem Jagiełłą ( król Polski pożyczył Zygmuntowi Luksemburczykowi, 37 000 kop Groszy Praskich). Miasto to, należące do ziemi sądeckiej, weszło wraz z miastami spiskimi w skład tzw. zastawu spiskiego i zostało ustanowione siedzibą polskiego starosty.

Pod rządami polaków, miasto rozkwitało. Było miejscem licznych spotkań i rokowań pomiędzy władcami Polski i Węgier. W kwietniu 1556 miasto dotknął pożar, oszczędzając jedynie 6 domów. W latach 1655-1661 podczas „ Potopu Szweckiego” na zamku lubowelskim były ukryte polskie klejnoty koronne.

Pod władzę królów Węgier (byli już nimi wówczas Habsburgowie) miasto powróciło w 1769, wtedy to starostwo spiskie i południowa część ziemi sądeckiej zostały zagrabione przez Marię Teresę.

Jak widać historia tego miejsca jest bardzo bogata i ciekawa.

Dziś możemy zwiedzać zamek w którym prezentowane są między innymi klejnoty koronne Polski

(oczywiście kopia), są liczne wystawy i pokazy.

Między innymi w sezonie turystycznym co godzinę podziwiać możemy pokazy sokolników (bez dodatkowej opłaty).

Obok zamku znajduje się skansen budownictwa ludowego z greckokatolicką drewnianą cerkwią ze wsi Matysowa oraz drewnianymi domami z początków XX w., przeniesionymi z różnych miejscowości z terenu północno-wschodniego Spisza.

Możemy również w Starej Lubowli zobaczyć kościół św. Mikołaja – gotycka świątynia, z XIII w., przebudowany w drugiej połowie XVII w. w stylu barokowym w XIX w. w stylu klasycystycznym, barokowe wnętrze z późnogotycką chrzcielnicą i rzeźbą Madonny z 1300 r.

Możemy zobaczyć średniowieczny rynek z renesansowymi i klasycystycznymi domami mieszczańskimi. (Námestie sv. Mikuláša).

Ze Starej Lubowli pochodził Marcin Oracewicz – ur. ok. 1720 r w Lubowli, mistrz pasomonik, członek Bractwa Kurkowego, świetny strzelec, był bohaterem obrony Krakowa przed Moskalami w czasie Konfederacji Barskiej w czerwcu 1768 roku.

Warto odwiedzić to miejsce tak bardzo związane z Polską historią.

Poza wycieczkami do Starej Lubowali, prowadzę z przyjemnością turystów w miejsca mało znane a niezwykle piękne takie jak Przełom Jarabińskiego Potoku w Pieninach Spiskich, Jaskinie i wodospady w Tatrach, czy niezwykłe wąwozy w Słowackim Raju.

Z przyjemnością prowadzę również wycieczki w nasze piękne Polskie góry.

Posiadam poza ogólnymi uprawnieniami przewodnika beskidzkiego, uprawnienia na Pieniński Park Narodowy, Babiogórski Park Narodowy i Gorczański Park Narodowy.

Jestem tez licencjonowanym pilotem wycieczek a na dokładkę prowadzę agroturystyczne Gospodarstwo Karolina do którego zapraszam na wypoczynek przez cały rok.

Znajda tu Państwo noclegi w pokojach 2, 3, 4, osobowych, porady przewodnickie i znizki na niektóre atrakcje, jak Zakręcona zjeżdżalnia na górze Wdżar nad Kluszkowcami i rafting na Przełomie Dunajca.

 

wtorek, 24 kwiecień 2012 17:13

Łącko i Święto Kwitnącej Jabłoni

Nie tak daleko od naszego Gospodarstwa Karolina położonego w Gorcach nad Zalewem Czorsztyńskim.

W Łącku odbywa się rok rocznie w maju (już od 1947 roku.) wielkie i radosne, Święto Kwitnącej Jabłoni. Impreza folklorystyczna która szczyci się najdłuższą historią w tej części Polski,odbywa się w amfiteatrze przepięknie i malowniczo usytuowanym na stoku Góry Jeżowej.

Łącko słynie nie tylko nie tylko z kwitnących sadów ale przede wszystkim z regionalnego specyfiku co to ,, daje krzepę i krasi lica” a jest to Łącka Śliwowica.

Jak mówi legenda do rozwoju sadownictwa w tym rejonie przyczynił się mądry ksiądz który widząc niebogate tereny i ludzi którzy mieli nie zbyt urozmaiconą dietę postanowił zachęcić ludzi do sadzenia drzew owocowych. Kazał przed swoim parafianom, aby zamiast klepania zdrowasiek sadzili za każdy grzech po jednym drzewku.

W ramach pokuty, mężczyźni musieli sadzić śliwy a kobiety jabłonie.

Dziś w Łącku kwitnie co roku kilkaset tysięcy drzewek, głównie jabłoni.

To, że mamy teraz w Łącku święto kwitnienia jabłoni a nie święto kwitnienia śliw spowodowane jest podobno nie tym iż kobiety więcej grzeszyły, ale tym iż częściej się spowiadałyLaughing.

Przy okazji święta w Łącku odbywają się imprezy towarzyszące, najczęściej są to:

wystawy prac twórców ludowych

prezentacje kuchni regionalnej państw grupy wyszehradzkiej

wystawy sadownicze i rolnicze. Rozstawia się stoiska gastronomiczne i wesołe miasteczko.

Wielość imprez sprawia, że warto przyjechać w te okolice na dłużej, można w gminie Łącko znaleźć liczne pensjonaty, hotele,kwatery prywatne i bardzo dobrze rozwiniętą bazę gospodarstw agroturystycznych.

Z Łącka jest blisko w Pieniny, Gorce, Beskid Sądecki, po wszystkich tych terenach i wielu innych chętnie Państwa oprowadzę.

Zapraszam.

 

Ps. organizatorem Święta jest:

 

Gminny Ośrodek Kultury w Łącku

Urząd Gminy Łącko

Więcej informacji związanych z Łąckiem i świętem można znaleźć na stronach:

www.zlotetraby.elacko.pl

www.swieto.lacko.pl

http://elacko.pl

wtorek, 24 kwiecień 2012 07:55

Hala Łabowska-Beskid Sądecki

Wyprawa na Halę Łabowską

 

 

W tym roku, IX Małopolskie Rozpoczęcie Sezonu Turystycznego Wiosna 2012 odbywało się na Hali Łabowskiej. Z tej to okazji ja jako przewodnik i turysta wybrałem się w towarzystwie córki Martynki i sporej grupy członków nowotarskiego oddziału PTTK ,, Gorce” na wyprawę w Beskid Sądecki, aby wziąć udział w tej imprezie a przy okazji odświeżyć sobie wiadomości o tutejszych szlakach.

O godzinie 8.30 z przystanku Pod Hubą zabrał nas wynajęty na tą okazję autobus którym dojechaliśmy do miejscowości Łabowa ( kiedyś była to wieś Łemkowska) skąd szlakiem niebieskim wchodziliśmy na Halę Łabowską, (około 2 h.) jest to polana w środkowej części Pasma Jaworzyny. kiedyś Łemkowie z Łabowej wypasali na niej swoje owce. Kiedy po II wojnie światowej w ramach Akcji Wisła zostali przesiedleni, polana przeszła na własność lasów państwowych. Część hali stanowi własność PTTK.

Hala znajduje się na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego, jest świetnym punktem widokowym w kierunku północnym i północno-wschodnim – widać stąd wzniesienia Beskidu Niskiego i szczyty Beskidu Sądeckiego. Zbiegają się ważne szlaki turystyczne takie jak:

Niebieski szlak Piwniczna-Zdrój – Łabowa

Czas przejścia z Piwnicznej na Halę Łabowską: 4:05 h, ↓ 3:35 h

Czas przejścia z Hali Łabowskiej do Łabowej: 2:30 h, ↑ 3 h

Żółty szlak Łomnica-Zdrój – Hala Łabowska. Czas przejścia: 4 h, ↓ 3 h

I najważniejszy szlak czerwony, Główny Szlak Beskidzki na odcinku pomiędzy Rytrem a Jaworzyną Krynicką

Czas przejścia z Rytra na Halę Łabowską: 4:55 h, ↓ 4:25 h

Czas przejścia z Hali Łabowskiej na Jaworzynę Krynicką: 3 h, z powrotem tak samo.

Trzeba tu wspomnieć, że ten sam szlak czerwony biegnie również w w pobliżu naszego Gospodarstwa Karolina ( przebiega przez Kotelnicę, jest to 20 min spaceru od naszego domu w Hubie).

Na hali znajdował się kiedyś domek myśliwski – hrabiego Adama Stadnickiego. Został spalony podczas II wojny światowej przez partyzantów, gdyż z domku tego korzystali niemieccy żołnierze.

Obecnie funkcjonuje schronisko na Łabowskiej Hali noszące imię Władysława Stendery wybitnego działacza Oddziału PTTK "Beskidy". Zaczęło powstawać od października 1953 roku, kiedy to pojawił się turystyczny schron - pierwszy obiekt noclegowy na Hali Łabowskiej, następnie dobudowywano kolejne pokoje i pomieszczenia użytkowe. W 1973 roku schronisko zmodernizowano wg projektu architekta mgr inż. Władysława Pawlicy. Od czerwca 1993 roku schronisko jest pod zarządem spółki Schroniska i Hotele PTTK.

W pobliżu znajdują się ciekawe pomniki pamięci z czasów walk partyzanckich. Jest W lesie obok hali, odsłonięty w 1999 kamienny pomnik księdza Władysława Gurgacza – kapelana Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej, który został zastrzelony przez UB w 1949 r . Powyżej schroniska znajduje się pomnik upamiętniający partyzantów 9 kompanii 3 batalionu 1 Pułku strzelców Podhalańskich, którzy w tym rejonie walczyli z hitlerowcami.

W pobliżu Hali Łabowskiej znajdziemy też, ścieżki przyrodnicze i rezerwaty, takie jak Rezerwat Łabowiec – szlak przyrodniczy im. hrabiego Adama Stadnickiego.

Wracając do naszej wycieczki. Po uroczystości otwarcia sezonu i po mszy św. Nasza grupa udała się w dalsza drogę, szlakiem czerwonym w kierunku Hali Pisanej.

Doszliśmy do żółtego szlaku którym schodziliśmy do wsi Frycowa (zejście zajęło nam 3 h.) gdzie czekał już nasz autobus.

Syci wrażeń i widoków, odmiennych niż nasze ( nie widać było ni Tatr ni Jeziora Czorsztyńskiego :)) :))Cool ) wracamy do domu.